„Wymiana klasy 2A do Holandii (Kandinsky College w Nijmegen) w dniach 16-22.10.2016 r.”

Już od początku pierwszej klasy wszyscy uczniowie ekscytowali się na myśl o jednym z najbardziej wyczekiwanych i ulubionych elementów nauki w szkole dwujęzycznej- WYMIANIE. I tak oto nadeszła wymarzona i na początku odległa polsko-holenderska wymiana klasy humanistycznej 2a. Rankiem 16 października wsiedliśmy w samolot z głowami pełnymi pytań i wewnętrzny niepokojem. Co zastaniemy w Nijmegen- holenderskim mieście naszych buddies? Czy nasi zagraniczni rówieśnicy okażą się przyjaźni? Czy dogadamy się z nimi i z ich rodzinami? Jak poradzimy sobie sami w innej kulturze, nie znając holenderskich obyczajów? W końcu po raz pierwszy mieliśmy na żywo spojrzeć w oczy naszym przyjaciołom znanym tylko ze zdjęć i z opisów. Pierwszego dnia po przyjeździe z lotniska spędzaliśmy czas z naszymi host families, poznając okolicę oraz siebie nawzajem, dyskutując o różnicach i podobieństwach między nami i przekonując się o otwartości i życzliwości Holenderek i Holendrów. Następny dzień, poniedziałek upłynął nam na zwiedzaniu szkoły naszych znajomych i na rowerowej wycieczce-grze terenowej po malowniczym (najstarszym w kraju) mieście Nijmegen . Trzeciego dnia, we wtorek mieliśmy zorganizowane lekcje w szkole. Poznawaliśmy holenderską sztukę, kulturę, historię i geografię . Mieliśmy możliwość zobaczenia jak wygląda szkolne życie Holendrów i czy faktycznie aż tak bardzo różni się od naszego życia Twardej. Wieczorem zostało zorganizowane barbecue, na którym zacieśnialiśmy więzi, a także rozsmakowywaliśmy się w lokalnych daniach. W środę wcześnie rano wyjechaliśmy na wyczekiwaną wycieczkę do Amsterdamu - miasta ślicznych kamieniczek, kanałów i oczywiście tysięcy rowerów! Byliśmy w domu Anny Frank, narodowym Rijksmuseum (znajdują się tam m.in. dzieła Van Gogha i Rembrandta) oraz muzeum holenderskiej floty morskiej, gdzie zaznajamialiśmy się z życiem żeglarzy na XVI- wiecznych statkach. Oczywiście mieliśmy też trochę czasu wolnego, podczas którego każdy z nas zwiedzał stolicę indywidualnie (czyżby w poszukiwaniu dzielnicy czerwonych latarni?). Następnego dnia mieliśmy za zadanie zrobić projekt o nas samych, czyli poznać opinie i poglądy naszych zagranicznych partnerów na sprawy polityczne i kwestie moralne. Po południu natomiast mieliśmy wspólną integrację na pobliskiej kręgielni . W piątek, ostatniego dnia robiliśmy pamiątkowe kolaże i spędzaliśmy ostatnie chwile ciesząc się malowniczym krajem wiatraków, serów i drewnianych chodaków. Rzewnym pożegnaniom nie było końca, bo nikomu nie śpieszyło się do porcji sprawdzianów i kartkówek czekających na nas w Polsce. W sobotę rano zapakowaliśmy nasze wypchane słodkościami walizki do autokaru i wyruszyliśmy w drogę powrotną do kraju. Żegnaj Holandio, żegnajcie dojazdy do szkoły na rowerach, żegnajcie przepyszne stroopwaffel! Do zobaczenia w maju, w Warszawie Holendrzy!
d1.jpg d2.jpg d3.jpg d4.jpg d5.jpg d6.jpg d7.jpg d8.jpg d9.jpg d10.jpg d11.jpg d12.jpg d13.jpg d14.jpg d15.jpg d16.jpg