„Szkolenie metodyczne w Hiszpanii”


Od 31 lipca do 11 sierpnia nauczyciel języka hiszpańskiego, Marcin Tuszyński, uczestniczył w kursie metodycznym w andaluzyjskiej Sewilli w ramach projektu „Dwujęzyczny uczniowie – dwujęzyczni nauczyciele”. Kurs odbywał się w szkole CLIC w samym centrum stolicy Andaluzji. Poniżej przedstawiamy relację z jego wyjazdu wraz z kilkoma zdjęciami:
W pierwszym tygodniu zajęć przeważała teoria. Wykładowcy przedstawiali wiele ćwiczeń, dzięki którym można lepiej poznać swoich uczniów. Poza tym, podkreślali znaczenie negocjowania z uczniami tematów, które będą omawiane podczas roku szkolnego. Najwięcej do myślenia dały mi zajęcia, podczas których porównywaliśmy metodę indukcyjną z dedukcyjną. Odniosłem wrażenie, że w polskich szkołach przeważa zdecydowanie metoda dedukcyjna.
Od hiszpańskiej wykładowczyni dowiedziałem się, że na Półwyspie Iberyjskim odchodzi się od tej metody, ponieważ stawia ona w centralnym punkcie nauczyciela, zamiast uczniów. Wieczorami chodziłem na dodatkowe wycieczki z przewodnikiem, żeby lepiej poznać Sewillę. Zwiedziłem zabytkową katedrę, przepiękny zamek, dzielnicę żydowską, liczne parki, Wyspę Kartuzów i wiele, wiele innych.
Weekend pomiędzy pierwszym a drugim tygodniem zajęć wykorzystałem, aby odwiedzić położoną nad Oceanem Atlantyckim miejscowość Punta Umbría. Spędziłem cały dzień na plaży. Skwar był niemiłosierny, dlatego też musiałem co i rusz schładzać się w wodzie. Niestety, nie udało mi się pojechać na Gibraltar, choć miałem takie plany.
Drugi tydzień różnił się od pierwszego z kilku powodów. Przede wszystkim dlatego, że zajęcia trwały od 9.00 do 17.30. Przed południem mieliśmy zajęcia z teorii, podczas których dominowała gramatyka. Dyskutowaliśmy o trudnościach pojawiających się podczas tłumaczenia uczniom hiszpańskich czasów przeszłych.
Po południu miałem okazję obserwować lekcje prowadzone przez kolegów z grupy. Byli to Hiszpanie, którzy uczyli się zawodu nauczyciela. Każda lekcja była później dokładnie omawiana w obecności wykładowcy.
W środę, tj. 9 sierpnia, spotkałem się z liczną grupą uczennic z mojej klasy przebywającą na obozie językowym w Grenadzie. Razem zwiedziliśmy Plac Hiszpański, na którym nakręcono kilka scen z Gwiezdnych Wojen.
Ostatniego dnia zajęć otrzymałem dyplom, po czym nastąpiła obowiązkowa sesja zdjęciowa. Tuż po zajęciach musiałem udać się na dworzec autobusowy, skąd udałem się do Malagi. Następnego dnia z samego rana wsiadłem do samolotu, którym wróciłem do Warszawy (ściślej rzecz ujmując: do Modlina). Polska przywitała mnie deszczem.
d1.jpg d2.jpg d3.jpg d4.jpg d5.jpg d6.jpg d7.jpg d8.jpg d9.jpg