Wycieczka rowerowa 30.09.12
Warszawa-Modlin


Pod koniec września odbyła się pierwsza, w tym roku szkolnym, wycieczka rowerowa zorganizowana przez Szkolne Koło Rowerowe. Tym razem wybraliśmy malowniczą i ciekawą trasę do Modlina, połączoną ze zwiedzaniem Twierdzy Modlin.

Trasę przygotowała Pani Dorota Chmielewska i trzeba przyznać, że została ona opracowana bardzo profesjonalnie. Nie zabrakło Kampinosu, przepięknego o tej porze roku, było trochę asfaltu, który przynosił ulgę po wybojach i piachu z lasu, były ścieżki rowerowe i dwie przeprawy mostowe.

Wyruszyliśmy spod szkoły punktualnie o godz. 9.00, grupą 13 uczniów i 3 opiekunów. Najpierw jazda po mieście, mieliśmy trochę zamieszania, bo z powodu Maratonu Warszawskiego, połowa ulic i chodników była wyłączona z obiegu. Po godzinie jazdy dotarliśmy do Parku Młocińskiego, gdzie był pierwszy postój. Tam zjedliśmy II śniadanie, uzupełniliśmy płyny i ruszyliśmy Parkiem Kampinoskim w dalszą drogę. Po następnej 1,5 godzinie, dojechaliśmy do Palmir i tam w pięknym lesie zrobiliśmy postój i krótki odpoczynek. Chłopcy byli na tyle zrelaksowani, że zdążyli na tym krótkim postoju zagrać kilka partyjek w brydża.

Ostatni kawałek to dojazd do Modlina boczną drogą asfaltową wzdłuż trasy S7, przejazd mostem na Wiśle, przejazd mostem na Narwi i dojazd do restauracji „Brama Ostrołęcka”, do której prowadził kilkusetmetrowy zjazd. Punktualność zadziwiła organizatorów, ponieważ zgodnie z planem o godz. 13.00, wszyscy uczestnicy stali w kolejce zamawiając zasłużony obiad. Po pustych talerzach widać było, że wydatek 1200 kalorii, zrobił spustoszenia w żołądkach rowerzystów. Po obfitych obiadach, nie było końca deserów w postaci ciasteczek, serników i bitej śmietany.

Następnym punktem programu było zwiedzanie Modlina wraz z przewodnikiem. Czasu mieliśmy mało, bo pociąg do Warszawy odjeżdżał za 1,5 godziny. Weszliśmy na Wieżę Tatarską, na szczyt której trzeba było pokonać 623 stopnie, co po 50 km jazdy rowerem po lesie i obfitym obiedzie, dla niektórych było prawie niewykonalne. Ale wysiłek ten wynagrodziła piękna panorama Modlina, skąd widoczna była Warszawa, ujście Narwi do Wisły i ruiny spichlerza.

Pan przewodnik pokazał nam podziemia pod murami Twierdzy, które służyły do obrony przed atakami minerskimi napastników. Atrakcją tego miejsca były nietoperze zwisające z sufitu tuneli, a że tunele nie miały więcej jak 2 m wysokości, nietoperze były na wyciągnięcie ręki. A fuj!!! Pani Agnieszce jeden wkręcił się we włosy, ale na szczęście miała kask na głowie i zdołała uciec. Jeden z uczestników zgubił się oczywiście w podziemiach, ale skuteczna akcja GOPR, doprowadziła do wydobycia nieszczęśliwca o 4 rano następnego dnia. Ratownicy lekko wyziębionego i głodnego rowerzystę-jaskiniowca, przekazali zrozpaczonym rodzicom.

Na koniec zobaczyliśmy Redutę Napoleona, najnowocześniejszą budowlę fortyfikacyjną swoich czasów, której pociskami artyleryjskimi nie zburzyli nawet Niemcy podczas II Wojny Światowej.

Ostatnim, nieplanowanym punktem programu był wyścig na dworzec PKP. Po drodze, żeby było szybciej trzeba było zejść po stromych schodach z rowerem na szyi. I to zapewne podczas tej pogoni, został pobity rekord prędkości trasy 50,58 km/h. Wpadliśmy na dworzec w ostatniej chwili, na 2 minuty przed odjazdem pociągu.

A oto kilka technicznych informacji o trasie:

Nazwa: Wycieczka rowerowa Szkolnego Koła Rowerowego przy Gimnazjum 42

Rodzaj aktywności: Rowery

Link do mapy:

https://maps.google.com/maps/ms?msa=0&msid=215467389830266755074.0004cafb3ea1ecbc104c1

Całkowity dystans: 51,66 km (mil: 32,1)

Łączny czas: 5:22:12

Czas w ruchu: 3:45:11

Średnia prędkość: 9,62 km/h (mil/h: 6,0)

Średnia prędkość ruchu: 13,76 km/h (mil/h: 8,6)

Maksymalna prędkość: 50,58 km/h (mil/h: 31,4)

Średnie tempo: 6,24 min/km (10,0 min/milę)

Średnie tempo ruchu: 4,36 min/km (7,0 min/milę)

Najszybsze tempo: 1,19 min/km (1,9 min/milę)

Maksymalna wysokość: 221 m (stóp: 726)

Minimalna wysokość: 97 m (stóp: 318)

Różnica wysokości: 752 m (stóp: 2466)

Maksymalne nachylenie: 22%

Minimalne nachylenie: -23%

Grupa była bardzo zdyscyplinowana, rowery znakomicie przygotowane, więc nie mieliśmy żadnych problemów technicznych (no może nie licząc wiecznie spadającego plecaka Ani, brzęczącego błotnika Pani Mędrzyckiej i sporadycznie spadającego łańcucha Oli).

Niestety z powodu wyjazdów integracyjnych, nikt z I klas (mimo, że na wyjazd zgłosiło się 9 osób) nie pojechał. Cieszy natomiast fakt, że wśród I klas znalazły się pozytywnie zakręcone osoby na punkcie rowerów i mam nadzieję, że na następną wycieczkę licznie wezmą w niej udział.

Zapraszam do udziału w wycieczkach rowerowych, kursach na kartę rowerową i motorowerową i przygotowaniach do Ogólnopolskiego Turnieju BRD.

Kolejna wycieczka to tradycja naszego Gimnazjum, czyli coroczna, nocna wyprawa na Cmentarz w Palmirach. Mogą w niej wziąć udział tylko sprawdzeni i wytrawni rowerzyści, dlatego zachęcam do udziału w wycieczkach i kursach, bo na nich można zdobyć to doświadczenie.

Jacek Gotkowski

1.jpg 2.jpg 3.jpg 4.jpg 5.jpg 6.jpg 7.jpg 8.jpg 9.jpg 10.jpg 11.jpg 12.jpg 13.jpg 14.jpg 15.jpg 16.jpg 17.jpg 18.jpg 19.jpg 10.jpg 11.jpg 12.jpg 13.jpg 14.jpg 15.jpg 16.jpg 17.jpg 18.jpg 19.jpg